VC:MP 2020

Gdyby VC:MP miało status związku na Fb to z pewnością byłoby to „to skomplikowane”. Wiecie, bo to nie ma tak, że na łeb na szyję spadło zainteresowanie modem, bo ono nadal relatywnie jest – oczywiście jak na rok jaki mamy, nie oczekujmy powtórki sprzed dekady nagle. Szczerze nawet bym tak wolał żeby multi „umierało” właśnie w ten sposób, że po prostu coraz mniej osób słucha Self Control w radiu w grze na rzecz radia w swoim własnym aucie – w końcu hej, dojrzewamy, idziemy do przodu, przestajemy mieć 15 lat i nie ma w tym nic złego. Problem leży jednak, o ironio, w zbyt dużym zainteresowaniu czy przyzwoleniu innych osób, które pewnie jak w rzeczywistości idą po plaży na wakacjach i widzą domek z piasku to mają odruch go kopnąć. Ta kwestia jest jednak nieco bardziej złożona.

Niegdyś popularne hasło „LU & VCMP join forces” odbija się dziś echem jak nigdy wcześniej, tylko nie w tym kontekście co powinno. VC:MP bardzo niebezpiecznie zbliża się ze swoim stanem w stronę LU pod względem luk w zabezpieczeniach, które tam do reszty dobiły moda, do spółki z twórcami, którzy nie przekazali pałeczki następcom – chciałem dodać „w odpowiednim momencie”, ale w sumie w ogóle nie przekazali. Jak wyszło 0.4  imponujący był moment, gdzie na rynku cheatów po prostu.. nie było i był to wtedy naprawdę duży kontrast do ery 0.3 z popularnym chociażby urbo 600. Dziś jednak ten stan obcowania z cheatami poszedł nawet dalej i tak dziś mamy chociażby aimboty, a przypomnę, że 0.4 jest już bardziej erą m4 niż stubby i doszło do sytuacji praktycznie zerowego zaufania społecznego. Mamy też niezliczoną gamę różnych VPNów, które praktycznie w sekundę pozwalają ominąć dowolnego bana. Czy to wina twórców że takie rzeczy powstają? No nie, główni dystrybutorzy w świecie hacków tak naprawdę robią do własnej piaskownicy, bo chociażby na LU doszło do sytuacji, że i oni nie mają najzwyczajniej powodu tam grać. Z drugiej jednak strony jeśli chce się przeciwdziałać cheatom to jest potrzeba iść pod tym względem z duchem czasu. Na dłuższą metę gracze bardziej potrzebują zabezpieczeń, mimo że ich np. na pierwszy rzut oka nie widać i być może z tego względu nie dostaje się aż tak bardzo pozytywnego feedbacku jaki dostaliby za inne rzeczy.

W tym momencie pojawia się słowo odpowiedzialność. Ktoś powie „duże słowa jak na mod multi, za który nie dostaje się nawet profitu” – wydaje mi się jednak, że nie w tym rzecz. Jak wspomniałem w 1 akapicie nikogo nie dziwi, że niektórzy z biegiem czasu zaczynają rozmijać się z niektórymi rzeczami. Wydaje mi się jednak, że powinno się mimo wszystko spojrzeć trochę prawdzie w oczy i na zasadzie drabinki wpływów mieć osoby, które są w stanie pociągnąć projekt dalej, szczególnie, że chociażby w przypadku VC:MP obecni deweloperzy są bardziej spadkobiercami niż faktycznymi twórcami pierwotnego VC:MP. Nie mówię tu nawet o tworzeniu nie wiadomo jakiego kontentu, ale właśnie o tej ciągłości w tworzeniu zabezpieczeń czy tak prozaicznej rzeczy jak dbanie żeby linki w browserze działały normalnie, a nie mieli łatać czy omijać to sami gracze. Może tu też właśnie jest klucz? Zawsze ubolewałem i ubolewam nad tym, że deweloperzy są tak bardzo oddaleni od tytułu jaki tworzą. Nawet dziś, ale tak naprawdę od kiedy pamiętam, strona czy forum VC:MP nigdy nie był główną stroną społeczności, bardziej supportem dla twórców, którzy tworzyli swoje zabawy z tego co tam jest czy było.

Z VC:MP generalnie pod względem ilości graczy nadal nie jest tak źle, mimo że zmieniła ona swoją pierwotną formę. Dziś społeczność VC:MP nazwałbym bardziej społecznością „eventową”, z resztą na każdym szczeblu. Widać to zarówno u nas (patrz zainteresowanie Racing Cup czy Stubby League) czy globalnie czego dowodem jest chociażby Vice War, na które kolejny rok zapisało się ponad 200 osób, a przecież jeszcze trochę do końca. Skończyły się czasy siedzenia dzień w dzień przy Pizzy w Downtown, ale to nie zmienia faktu, że tu nadal jest potencjał na tyle na ile mamy chęci do spotkania, na tyle na ile nam czas i inne rzeczy pozwalają.

Także tak. Można mówić jak to nie mamy życia czy coś, że mamy 2020 a my nadal gramy w tego trupa (pozdro anonimku z BS), ale wydaje mi się też że nie można nam odmówić że mimo upływu lat (6 urodziny były niedawno, pomyślności!) i stanu tej gry nie rozmieniliśmy tego na drobne i być może nie zginiemy w odmętach nicości jak wiele innych przed nami, a przynajmniej nie tak szybko. Discord, który obecnie jest naszym kręgosłupem pokazuje, że jeśli nawet nie VC:MP, którego dalszego losu nikt nie przewidzi, to znajdziemy sobie miejsce przy innym tytule. Grunt żeby społeczność się utrzymała, czy to tu czy w innym miejscu. Alternatywy są, oby chęci nie zabrakło.

Dodaj komentarz